Siku w trawie, skoki na szczycie i zagubienie na szlaku, czyli Pilsko 2012

Pilsko – drugi po Babiej Górze co do wysokości szczyt górski w Beskidzie Żywieckim. Nadeszła zatem pora, aby na ten pierwszy szczyt popatrzeć sobie z tego drugiego… Październik 2012 roku był wyjątkowo łaskawy pod kątem pogody i górskich wędrówek. Grzechem byłoby zatem nie skorzystać z okazji i nie wybrać się trochę wyżej. Wędrówkę rozpoczęliśmy  z…

Siklawa, Dolina 5 Stawów i wspinaczka z nosidełkiem, czyli Tatry 2012

„Widziałem góry większe, wspanialsze i bardziej majestatyczne. W góry piękniejsze od Tatr jednak nie wierzę”. – S. Zieliński, 1976 Te słowa za każdym razem rozbrzmiewają w mojej głowie, gdy tylko pomyślę o Tatrach. PRAWDZIWY CUD NATURY będący tak blisko nas, niemalże na wyciągnięcie ręki. Wystarczy na nie spojrzeć, a dusza wzlatuje tam, gdzie jej miejsce…

Na rowerach do Pszczyny 2012

Pszczyna była naszą drugą i, jak do tej pory, ostatnią wyprawą rowerową z Zuzolem w foteliku, gdyż kilka dni później skradziono mi rower… Mamy zamiar wznowić rowerowe wycieczki, tym razem już we czwórkę. Może w przyszłym roku się uda 🙂

Wokół Bielska na rowerach 2012

Może i jesteśmy z mężem pod wieloma względami różni. Różni nas usposobienie, temperament i niektóre zainteresowania. Jednak tym, co nas połączyło, oprócz gór i wspólnych wyjazdów, jest niewątpliwie ROWER. Jak to, swego czasu, śpiewał Janerka: rower to jest świat! 

Z wizytą u chrzestnej, czyli Varsovie 2012

Po powrocie z gorącej Chorwacji wybraliśmy się do równie gorącej i słonecznej stolicy. Zuzia nigdy wcześniej nie była w Warszawie, a że mieszkała tam wówczas jej chrzestna, to uznaliśmy, że czas najwyższy pobyć trochę w dużym mieście. Najważniejsze, czyli lokum, mieliśmy z głowy 🙂

40 stopni, namiot, dorada i mandat czyli Rab i Plitvice 2012

Chorwacja – nasz pierwszy dłuższy wyjazd zagraniczny z Zuzią; miała wtedy 2,5 roczku. Pierwszy raz tyle godzin w samochodzie, pierwszy raz płynęła promem, pierwszy raz kąpała się w morzu, pierwszy raz spała pod namiotem, pierwszy raz płynęła motorówką, pierwszy raz tak daleko od domu…

Miał dość jeszcze zanim dojechał, nigdy więcej na zorganizowaną wycieczkę, milion turystów DJ Bobo i Scorpionsi na Nowy Rok, czyli Sylwester w Berlinie 2011

Naszego drugiego stolicowego Sylwestra świętowaliśmy w Berlinie. Nie obfitował w taką ilość przygód co ten paryski, a zatem post będzie dużo krótszy. Po raz drugi popełniliśmy ten sam błąd i pojechaliśmy autokarem. Jakby tego było mało, była to wycieczka zorganizowana, czyli przewodnik i te sprawy. Ledwo dojechaliśmy, oboje zgodnie stwierdziliśmy – nigdy więcej! To był…