4 dni, 6 szczytów do Korony, pyszne pstrągi i pogodowy kalejdoskop, czyli Ziemia Kłodzka – czerwiec 2017

Ależ to był wyjazd! Krótki, intensywny i dostarczający tylu wrażeń, że muszę wszystko czym prędzej opisać, bo aż trudno to zapamiętać. Na początku warto tylko wspomnieć, iż celem, jaki przyświecał nam przy okazji tego wyjazdu było powiększenie naszej „kolekcji” szczytów do Korony Gór Polski o kolejne cztery. Z racji tego, że trzeba było wziąć pod…

„A państwo wiecie, że tam są łańcuchy? I z takim dzieckiem idziecie?”, czyli Szpiglasowy Wierch lipiec 2016

O Szpiglasowym Wierchu marzyliśmy od dawna. Długo zastanawialiśmy się, czy zdobywać go z dziewczynami. Niby się na necie czyta opisy tras i relacje innych ludzi, ale wiadomo, że każdy odbiera drogę subiektywnie, a zatem dopóki sam się człowiek na własnej skórze nie przekona, to ciężko mieć całkowite wyobrażenie nt. trudności. Pierwszy odcinek był nam znany…

Kolejne dwa szczyty do KGP,reliktowe sosny i nowy przyjaciel na zawsze, czyli Majówka 2016 – Pieniny i Gorce

Pierwotnie pomysł na majówkę był inny, ale doszliśmy do wniosku, że zamienimy wypady miejscami. W ten oto sposób początkiem maja wybraliśmy się w Pieniny i Gorce, a koniec tegoż wspaniałego miesiąca spędzimy w uroczej Słowenii. Założenie było proste: uparcie realizujemy nasz najświeższy pomysł, czyt.: Korona Gór Polski plus do tego Sokolica, no bo przecież ta…

Fioletowe dywany, tłuuumy turystów i 8 drzazg w ręce, czyli chochołowskie krokusy, kwiecień 2016

Nie powiem, żeby pomysł wyjazdu na krokusy do Chochołowskiej należał do szczególnie oryginalnych, czy nietypowych, jako że WSZYSCY to robią. Jednakowoż, jakkolwiek nie byłoby to oklepane, warto! Naprawdę warto zobaczyć na żywo te fioletowe dywany, jakimi Pani Wiosna przystraja nie tylko samą dolinę, czy Polanę Chochołowską, ale także przydrożne łąki. Niestety, decydując się na tego…

5:20 – pierwsi i jedyni na szczycie, czyli Diablak w grudniu 2015

To było czyste szaleństwo. Coś, co chcieliśmy zrobić już od dłuższego czasu, coś o czym marzyliśmy. I zrobiliśmy! Poszliśmy, nie zabiliśmy się i wróciliśmy przeszczęśliwi. Ale zacznijmy od początku. Wschód słońca w górach – ten temat już od dłuższego czasu łaził mi po głowie. A jak coś mi po niej łazi, to w końcu i…

Powrót na stare szlaki, przecieranie nowych, Szwajcarkowe prycze, ogniska przy gwiazdach, Śnieżka i Wang, czyli Góry Stołowe i Sudety 2015

No i wróciliśmy. Zuza tak pokochała Góry Stołowe i tak cały czas o nich ględziła, że nie mieliśmy innego wyboru – trzeba było znowu tam pojechać. Tym razem pogoda była wymarzona. Nie było ani deszczu, ani zimna, ani mgły. Przywitało nas za to słonko, ciepełko i przejrzyste niebo. Nie byliśmy też sami – wybraliśmy się…

Ciąża, grad, psia kupa na palcu, Trójmiasto i Hel, czyli Bałtyk 2014

Lipiec 2014 – tym razem nasze plany wyjazdowe zakręciły się wokół Polski. A czemu by nie?! Przecież mieszkamy w naprawdę pięknym kraju, który ma wiele do zaoferowania. Może i nie jest egzotyczny, być może nie jest krajem oznaczanym przez ludzi na całym świecie jako „miejsce do odwiedzenia przed śmiercią”, ale zdecydowanie wart jest bliższego poznania….

Z Wercią w brzuszku świętujemy Majówkę 2014 – Kozia Góra

Ja w szóstym miesiącu ciąży. Zuza jeszcze z widocznymi plamkami po niedawno przebytej ospie. My wszyscy w trakcie remontu i przeprowadzki do większego mieszkania, a tu majówka za pasem. I jeszcze ta pogoda… Cud, miód i maliny! Kozia Góra zawsze brzmi dobrze. Lubimy ją i już. Chcieliśmy, żeby Werusia też ją polubiła. Co z tego,…

Wędrówka pod kolejką, złota polska jesień i piwo za 9 zł, czyli Skrzyczne 2012

Październik 2012 był wyjątkowo ładnym i ciepłym miesiącem, dlatego postanowiliśmy to wykorzystać i zachwycić się piękną złotą polską jesienią w górach. Skrzyczne mamy pod nosem, a zatem długo nie zastanawialiśmy się nad wyborem szczytu. Jedyne, co mieliśmy do przedyskutowania to wybór szlaku. Oczywistym jest, że jazdy kolejką w ogóle nie braliśmy pod uwagę. Wybraliśmy natomiast…

Siku w trawie, skoki na szczycie i zagubienie na szlaku, czyli Pilsko 2012

Pilsko – drugi po Babiej Górze co do wysokości szczyt górski w Beskidzie Żywieckim. Nadeszła zatem pora, aby na ten pierwszy szczyt popatrzeć sobie z tego drugiego… Październik 2012 roku był wyjątkowo łaskawy pod kątem pogody i górskich wędrówek. Grzechem byłoby zatem nie skorzystać z okazji i nie wybrać się trochę wyżej. Wędrówkę rozpoczęliśmy  z…

Siklawa, Dolina 5 Stawów i wspinaczka z nosidełkiem, czyli Tatry 2012

„Widziałem góry większe, wspanialsze i bardziej majestatyczne. W góry piękniejsze od Tatr jednak nie wierzę”. – S. Zieliński, 1976 Te słowa za każdym razem rozbrzmiewają w mojej głowie, gdy tylko pomyślę o Tatrach. PRAWDZIWY CUD NATURY będący tak blisko nas, niemalże na wyciągnięcie ręki. Wystarczy na nie spojrzeć, a dusza wzlatuje tam, gdzie jej miejsce…

Na rowerach do Pszczyny 2012

Pszczyna była naszą drugą i, jak do tej pory, ostatnią wyprawą rowerową z Zuzolem w foteliku, gdyż kilka dni później skradziono mi rower… Mamy zamiar wznowić rowerowe wycieczki, tym razem już we czwórkę. Może w przyszłym roku się uda 🙂

Wokół Bielska na rowerach 2012

Może i jesteśmy z mężem pod wieloma względami różni. Różni nas usposobienie, temperament i niektóre zainteresowania. Jednak tym, co nas połączyło, oprócz gór i wspólnych wyjazdów, jest niewątpliwie ROWER. Jak to, swego czasu, śpiewał Janerka: rower to jest świat! 

Z wizytą u chrzestnej, czyli Varsovie 2012

Po powrocie z gorącej Chorwacji wybraliśmy się do równie gorącej i słonecznej stolicy. Zuzia nigdy wcześniej nie była w Warszawie, a że mieszkała tam wówczas jej chrzestna, to uznaliśmy, że czas najwyższy pobyć trochę w dużym mieście. Najważniejsze, czyli lokum, mieliśmy z głowy 🙂