Pierwszy poważny kryzys, pierwsza awaria samochodu, klasztor z X wieku i jeden dzień na Malediwach, czyli Macedonia – magiczne Bałkany 2017, cz. III

Żeby dostać się do Macedonii, musieliśmy przemierzyć sporą część Albanii, w której to po drodze zjedliśmy zdecydowanie najlepsze i najtańsze owoce morza w naszym życiu. Na camping nad samiutkim jeziorem Ochrydzkim dojechaliśmy późno w nocy, a zatem prędziutko rozłożyliśmy graty, wypiliśmy szybką kawkę z gospodarzem i walnęliśmy się do spania. Nazajutrz usiedliśmy przy stole, co…