„A państwo wiecie, że tam są łańcuchy? I z takim dzieckiem idziecie?”, czyli Szpiglasowy Wierch lipiec 2016

O Szpiglasowym Wierchu marzyliśmy od dawna. Długo zastanawialiśmy się, czy zdobywać go z dziewczynami. Niby się na necie czyta opisy tras i relacje innych ludzi, ale wiadomo, że każdy odbiera drogę subiektywnie, a zatem dopóki sam się człowiek na własnej skórze nie przekona, to ciężko mieć całkowite wyobrażenie nt. trudności. Pierwszy odcinek był nam znany…

Bo w życiu chodzi o to, żeby być troszeczkę niemożliwym, czyli Bałkany 2016, cz. 4

Bułgarię wspominamy jako kraj dość specyficzny. Drogi makabryczne; średnia prędkość 40 km/h, w dodatku podobno płatne! Piszę, że podobno, bo my nie wykupiliśmy żadnej winietki, ale z tego, co wyczytaliśmy, to gdyby nas złapali, zapłacilibyśmy niezły mandat. Ludzie raczej niesympatyczni i mało otwarci. Jedzenie paskudne! Na wpół surowy i zupełnie niedoprawiony kurczak to już gruba…

Bo w życiu chodzi o to, żeby być troszeczkę niemożliwym, czyli Bałkany 2016, cz. 3

Đavolja Varoš (czyt. dziawolja warosz) – Miasto Diabła, to położony bardzo blisko granicy z Kosovem zespół niezwykle ciekawych form skalnych w kształcie stożków i iglic „przykrytych” mniejszym lub większym kawałkiem skały. Tłukliśmy się tam pół nocy (jako, że na odcinku trzystu kilometrów nie uświadczyliśmy ani pół campingu) przez zabite dechami wiochy, aż w końcu, ok….

Bo w życiu chodzi o to, żeby być troszeczkę niemożliwym, czyli Bałkany 2016, cz. 2

Słońce zaczyna powoli chować się za Górami Dynarskimi, a my stoimy jak wryci, słuchając opowieści przewodnika. Pokazuje nam całą drogę na Maglic, łącznie z krótkim aczkolwiek niemalże pionowym i chyba najbardziej wymagającym odcinkiem szlaku, przekonując, że z takimi dziećmi naprawdę nie powinniśmy tam iść. Czy faktycznie miał rację? Kiedyś się przekonamy. Jednak nie opowieści o…

Bo w życiu chodzi o to, żeby być troszeczkę niemożliwym, czyli Bałkany 2016, cz. 1

Od powrotu z niemalże miesięcznego pobytu na Bałkanach minęło już półtorej miesiąca. Post pojawia się dopiero dziś, gdyż wcześniej, najprościej rzecz ujmując, nie miałam dłuższej chwili, by siąść i w spokoju go napisać. Bez zbędnych wstępów i sztucznego przedłużania zaczynam. Plan był następujący: Bośnia, chwila w Chorwacji, Macedonia i Bułgaria, a do tego trzy szczyty…