Mgła, deszcz, przełomowa kupa i skalne wędrówki, czyli Góry Stołowe – Majówka 2013

Góry Stołowe. Od dawna łaziły nam po głowach. Coś zupełnie innego od tego, czym jesteśmy otoczeni. Można rzec, że to takie swoiste perełki. Nie wiem, czy wszyscy są świadomi, ale wypiętrzyły się już ponad 30 milionów lat temu! Nas zachwycają swoją budową, swoją innością i niezwykłym klimatem, jaki w nich panuje. Dziś (2016) już o tym wiemy; wtedy nie wiedzieliśmy, ale bardzo chcieliśmy się przekonać. Pamiętna majówka 2013. Zaraz po niej trip do Skandynawii… Ruszamy!

Początek maja 2013 pod kątem pogody nie był szczególnie urokliwy. Było mgliście, deszczowo i chłodno. Nie zniechęciło nas to jednakże do wyjazdu w góry. Jak to słusznie niektóre ludziska mawiają: nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiedni ubiór. A że nas generalnie ciężko do czegoś zniechęcić, jak już sobie raz postanowimy, to i tym razem stwierdziliśmy, że zabawa będzie przednia. Grunt, że będziemy razem!

Na kwaterę wbiliśmy dość wcześnie, więc postanowiliśmy nie marnować cennego czasu i od razu jechać w teren. Podczas, gdy my na szybko rozpakowywaliśmy plecak, w życiu Zuzi nastąpił przełom. Zrobiła tytułową PRZEŁOMOWĄ kupę. Pokrótce było to tak: kilka dni wcześniej Mała chyba przesadziła trochę ze słodyczami i dostała lekkiego zatwardzenia. Robiąc dwójeczkę, zabolał ją tyłek i stwierdziła, że już nigdy więcej nie zrobi kupy. Początkowo nie zwracaliśmy na to uwagi, ale szybko okazało się, że nie żartowała… Zawzięła się do tego stopnia, że w pewnym momencie to przestało być śmieszne… Autostrada Jelita – Okrężnica, stacja końcowa: Rectum mocno się zakorkowała (a raczej zaklockowała), natomiast pani Zuzia niewzruszona… Portal zamknięty. Sytuacja awaryjna trwała bodajże 5 dni! A tu wyjazd. I co teraz? Mamy odkrywać nowe miejsca, a może się okazać, że jedynymi miejscami, które dobrze poznamy będą okoliczne kible… Jesteśmy już więc na kwaterze. Zuza stwierdza, że idzie do łazienki. My oboje oblani zimnym potem, bo co to będzie… I nagle słychać: mamooooo!!!!! Jest kupsztal!!!! Własnym uszom nie wierzę. Nie wiem, czy najpierw się rozbeczeć, czy iść na pielgrzymkę, czy odpalić fajerwerki, ale lecę do tej łazienki i patrzę. Gdyby ktoś wcześniej powiedział mi, że można się ucieszyć na widok kupy, to pomyśłałabym, że chcę numer do jego dealera, ale tego dnia w Dusznikach doświadczyłam tego na własnej skórze. Dlatego też kochani Rodzice! Jeżeli i Wasze dziecko ma problem z kupą, jedźcie w Góry Stołowe 😀

Otarłszy łzy wzruszenia, z lżejszą o 3 kg córcią, pojechaliśmy w świat. Na pierwszy ogień poszły Błędne Skały. Wybór był trafny, ponieważ teren nie jest zbyt rozległy i godzinka w zupełności starcza, żeby wszystko zobaczyć. Momentami przejścia między skałami są bardzo wąskie, czasami trzeba mocno się schylić, żeby nie zawdziać łbem o głaz, ale zdecydowanie warto się tam wybrać, bo sama wędrówka między tymi skalnymi formacjami jest bardzo przyjemna. To, że akurat tego dnia aura była jak z horroru, tylko dodawało temu miejscu charakteru. Niezwykły charakter ma także droga wiodąca przez Park Narodowy Gór Stołowych. Miłośnicy off-roadu nie muszą wypuszczać się w teren, gdyż pokonywanie pewnych odcinków tejże „drogi” jest przygodą samą w sobie.

Kolejne dni poświęciliśmy na zapoznanie się z Kudową – Zdrój, Czermną i Teplicami. Sama Kudowa jest bardzo przyjemnym i ładnym miasteczkiem. Można pospacerować i zjeść PRZEPYSZNE lody – zdecydowanie jedne z najlepszych w naszym życiu. My postanowiliśmy zrobić też coś dla naszego Malucha i zabraliśmy ją do Muzeum Zabawek. Na stronie muzeum czytamy:

„Muzeum istnieje od 12 grudnia 2002 roku. Na powierzchni blisko 400m2 pokazana jest kilkutysięczna, największa w Polsce wystawa zabawek. W tym miniaturowym świecie prezentujemy prawie wszystkie znane formy zabawkarstwa europejskiego – od starożytności po lata 80-te XX wieku. W naszych zbiorach posiadamy teatrzyki domowe, szopki bożonarodzeniowe, zabawki znane z filmów, lalki i ich akcesoria, zabawki blaszane, militaria chłopięce, klocki, zwierzątka, zabawki optyczne, samograje i wiele innych. Znajduje się tu także wyposażona mini-klasa szkolna sprzed 50 lat. Kolekcja zabawek powiększa się corocznie o nowe, cenne eksponaty.”

Nic dodać nic ująć – polecamy, bo warto.

Następnie przyszła kolej na Muzeum Żaby… Znaleziona w internecie informacja o takimż miejscu w Kudowie zaintrygowała mnie. Zanim do niego dotarliśmy, przeczesaliśmy pół miasta. Trzeba było skręcić w jakąś boczną ulicę gdzieś tam na obrzeżach i nie mając do dyspozycji ani pół drogowskazu znaleźć to cudo. Idąc, snuliśmy domysły; co też może tam być, jak to jest zrobione, jak wyglądają eksponaty itd., itp. W końcu stanęliśmy u bram. Okazało się, że „muzeum” mieści się obok Dyrekcji PNGS. Z zewnątrz wygląda tak:

Wnętrze jest gdzieś pośród zdjęć na pokazie slajdów u góry. Powiem tak: rozumiem zamysł, że ochrona płazów i w ogóle, ale chyba po raz kolejny zbyt wiele oczekiwałam… To muzeum to po prostu zbiór (głównie) zabawek z całego świata, przedstawiających żaby. Są i miśki i figurki z jajek niespodzianek i nawet popielniczki w kształcie żaby, no ale sorry, nie tego się spodziewaliśmy. To po pierwsze, a po drugie – muzeum to bym tego raczej nie nazwała… No ale nic…byliśmy, zobaczyliśmy, drugi raz się nie wybieramy. Wybrać się natomiast warto na Szlak Ginących Zawodów, po to by bliżej przyjrzeć się rzemiosłom takim jak: garncarstwo, kowalstwo, tkactwo i piekarstwo oraz po to choćby, żeby wtrząchnąć pyszną pajdę chleba ze smalcem. A będąc na miejscu, koniecznie trzeba przespacerować się do oddalonej o 200 m Kaplicy Czaszek w Czermnej. Wewnątrz kaplicy niestety nie można robić zdjęć, natomiast samo wnętrze jak najbardziej godne polecenia.

Teplicke Skaly to już kolejne miejsce na naszej mapie. Wędrówka zdecydowanie dłuższa i „bogatsza” widokowo niż ta wśród Błędnych Skał. Po drodze warto odbić w bok i wspiąć się po 300 stromych schodach, by dotrzeć do punktu widokowego. Powtarzam: mgła też ma swój urok, i nawet jak nic nie widać, to warto! 😀 Wspinaczki nigdy za wiele 🙂 Końcowy etap wędrówki nieco nas zaskoczył, bo mimo iż byliśmy przygotowani na niezbyt sprzyjające warunki pogodowe, to jednak śniegu się nie spodziewaliśmy! Ale śnieg był, było zimno jak cholera i było naprawdę odjazdowo! Jak ktoś nie wierzy, niech zapyta Zuzy 😛

Ostatni dzień również spędziliśmy na kilkugodzinnej wędrówce, jako że wybraliśmy się na grzyby. Skalne grzyby 🙂 Droga wiodąca do tego rezerwatu z parkingu przy Szosie Stu Zakrętów jest dość długa i zróżnicowana pod kątem podłoża. Po, mniej więcej, dwóch kilometrach twardej niemalże szutrowej drogi, docieramy do moczar. Dosłownie. Idziemy przez bagna po drewnianym chodniku. Gdy z chodnika zejdziemy, wkraczamy w las i dostrzegamy pierwsze grzybki. Początkowo są to pojedyncze niezbyt wielkie sztuki, ale im dalej tym więcej, a i „eksponaty” rozmiarowo bardziej przepastne. W tym miejscu małe wtrącenie, bo zapomniałam wcześniej napisać: ostatniego dnia się wypogodziło. Słonko grzało, było ciepło, dlatego też tym przyjemniej się szło. No i tak się szło i szło i doszłoby się chyba do samych Wambierzyc, gdyby się w pewnym momencie nie zawróciło. Największe wrażenie grzyby wywarły zdecydowanie na Zuzce. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek przedtem ani kiedykolwiek potem tak bardzo chciała wrócić w jakieś miejsce.

W drodze powrotnej zahaczyliśmy o wspomniane Wambierzyce. Grzechem byłoby przejeżdżać obok i nie zobaczyć barokowej bazyliki z XVIII wieku! Wrażenia? Barok pełną gębą, piękne rzeźby i zdobienia, ale jednak wymaga odświeżenia, zwłaszcza z zewnątrz, bo niestety ząb czasu troszkę ją nadgryzł…

Tak pokrótce wyglądała nasza pierwsza wizyta w Górach Stołowych. Było dość intensywnie jak na wypad z dzieckiem, ale z drugiej strony, Zuza jest od początku przyzwyczajona do tułaczkowego sposobu podróżowania swoich rodziców, więc nie narzeka 😉 Góry te z pewnością warto odwiedzić nieraz, dlatego mówimy im: do zobaczenia!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s