Kawa życia, dogrzewanie łazienki, akwarium w szafie, termy w centrum i msza po węgiersku, czyli Sylwester w Budapeszcie 2012

Budapeszt był trzecim z kolei odwiedzonym przez nas miastem, w którym żegnaliśmy stary i witaliśmy Nowy Rok. Był też, jak do tej pory, stolicą, w której zabawiliśmy najdłużej, bo aż pięć dni. Mało tego – ten sylwestrowy wypad był zdecydowanie najlepszy. Hotel, który zaklepaliśmy wspominamy do dziś i pewnie jeszcze dłuuugo będziemy do niego wracać…myślami…